marzenie o domu

Mam na imię (…) i mam 9 miesięcy. Moje pierwsze dni na świecie nie były łatwe – często towarzyszył mi hałas i samotność. Choć nie wszystko rozumiem, czułem, że nie byłem tam mile widziany. Pewnie dlatego, czasem nadal zdarza mi się płakać i złościć. Wiem jedno – zdecydowanie czegoś mi tam brakowało. Wtedy, nie miałem jednak pojęcia czego…

Poranek inny niż wszystkie

Dziś obudziłem się, gdy słońce zaczęło delikatnie smagać mnie po nosku. Otulony mięciutkim kocykiem, na którym wyhaftowano moje imię, poczułem, że to będzie dobry dzień. Wtedy usłyszałem ciepły głos jednej z cioć. Wyciągnęła do mnie ręce i przytuliła mocno, mówiąc „Dzień dobry, (…)”. Poczułem się ważny i bezpieczny.

Ciocia pomogła mi się ubrać, a potem poszliśmy razem przygotować śniadanie. Uwielbiam, gdy ciocie pozwalają mi obserwować, to co robią. To tak, jakbym był częścią tego wszystkiego, co się tu dzieje. Gdy wypiłem swoją porcję mleka, poczułem się najedzony i gotowy do zabawy.

Nauka przez zabawę

Każdy dzień w Domu Życia to dla mnie nowe odkrycia. Dzisiaj miałem wizytę u lekarza, który sprawdził, czy moje nóżki rozwijają się tak, jak powinny. Lekarz powiedział, że wszystko jest dobrze, więc wróciliśmy do ośrodka, gdzie czekały na mnie moje ulubione zajęcia – ćwiczenia z ciocią od rehabilitacji.

Ćwiczenia to czas, kiedy odkrywam, jak działa moje ciało. Ciocia pokazuje mi, jak mogę się przemieszczać, jak trzymać równowagę, a ja za każdym razem uczę się czegoś nowego. Wcześniej, często czułem się zagubiony i bezradny. Teraz, dzięki tym wszystkim ćwiczeniom, czuję się coraz silniejszy.  W końcu, poznawanie świata wymaga siły i odwagi.

Zobaczyć więcej

Ćwiczenia pomagają mi zobaczyć, że mogę więcej niż myślałem. Może pewnego dnia znajdę rodzinę, która mnie pokocha i da mi prawdziwy dom? Marzę o tym, by mieć kogoś, kto będzie mnie tulił, opiekował się mną i zapewni mi miejsce, gdzie będę mógł zawsze wrócić.  Wierzę, że każda godzina ćwiczeń przybliża mnie do tego marzenia. To dla mnie bardzo ważne, żeby być silnym i zdrowym… i choć nikt nigdy nie powiedział tego głośno, to czuję, że łatwiej będzie mi wtedy znaleźć mamę i tatę. 

Świętowanie małych rzeczy

Zapomniałem o czymś ważnym! Dzisiaj w naszym ośrodku był wyjątkowy dzień – urodziny jednego z moich kolegów z pokoju. Cała sala była udekorowana kolorowymi balonami i wstążkami. Ciocie przygotowały tort i zaczęły śpiewać urodzinową piosenkę. To była dla mnie wielka radość – wszyscy się śmiali, śpiewali i tańczyli. W takich momentach czuję, że jestem częścią czegoś ważnego, że mam przyjaciół, z którymi mogę dzielić najważniejsze chwile.

Co się ze mną stanie?

A teraz powiem Ci coś w tajemnicy… Tylko mnie nie wydaj! Nie mogę się doczekać moich pierwszych urodzin! To musi być niesamowite przeżycie, móc tak świętować! Chociaż teraz cieszę się z każdego urodzinowego spotkania to czasami zastanawiam się, co się ze mną stanie, gdy minie ten pierwszy rok. W ośrodku mogę zostać tylko przez 12 miesięcy, a potem muszę znaleźć nowy dom. Ale wiesz co? Nie będę sobie tym teraz zaprzątał głowy. Ciocie zawsze powtarzają, że trzeba się cieszyć życiem tu i teraz.  A tu jest mi naprawdę dobrze.

Czas na odpoczynek

Pod koniec dnia, gdy już byłem zmęczony, ciocia powiedziała, że nadszedł czas na kąpiel. A ja uwielbiam kąpiele! Ciepła woda zawsze mnie uspokaja i sprawia, że zapominam o wszystkich trudnych chwilach. Po myciu, wskakuję w świeżą piżamkę i wracam do mojego łóżeczka. Zanim zasnę, ciocia często powtarza, że byłem dzisiaj bardzo dzielny i że świetnie sobie radziłem. Zasypiam z uśmiechem, bo wiem, że jutro znów będę mógł odkrywać świat i cieszyć się każdą chwilą.

Trudny start

Codzienna opieka i troska cioć w naszym ośrodku sprawiają, że czuję się bezpieczny i kochany. Ale wiem, że taka pomoc wymaga zaangażowania, cierpliwości i wsparcia z zewnątrz.  Czasami, gdy ktoś mnie przytula, czuję, że to jest dla mnie nowe i dziwne – tak jakby moje ciało i serduszko musiało się nauczyć, co to znaczy być bezpiecznym i kochanym. Wiem, że niektórzy z moich kolegów z ośrodka mają jeszcze większe trudności. Czasem ciocie wspominają, że to wynik tego, że  mogli być narażeni na rzeczy, które sprawiły, że będąc w brzuchu mamy, czuli się źle.  Nie wiem, czym są papierosy i alkohol, ale to one sprawiły, że codzienne rzeczy, takie jak siedzenie czy chodzenie, są dla nich trudniejsze niż dla innych. Na szczęście z  pomocą innych, powoli odkrywamy, co znaczy być szczęśliwym i zdrowym.

Plan, który musi się udać

Słyszałem, że do siostry dyrektor pewnego dnia zapukała pewna pani z fundacji. Nie pamiętam, jak miała na imię, ale opowiedziała o pewnym pomyśle, który od razu nam się spodobał. No bo skoro można połączyć przyjemne z pożytecznym i przy okazji zrobić dla nas coś dobrego, to musi się udać!  

Pani powiedziała, że potrzebuje trochę czasu na opracowanie planu. Niedawno wróciła z paczką rzemieślniczej kawy. Wszyscy mówią, że jest pyszna. I wiesz co? Kiedy w ośrodku czuć jej zapach, to naprawdę pachnie, jak w prawdziwym domu!

Ty też możesz pomóc

A może chciał(a)byś jej spróbować?

Całkowity dochód ze sprzedaży kawy wesprze misję naszego ośrodka. Jest jeszcze coś, co możesz dla nas zrobić. Jeśli znasz jakieś miejsce, które dba o innych – kawiarnię, firmę, czy restaurację – i chcesz by fundacyjna kawa tam trafiła, daj znać! Bo wiesz… (poza mną) na pokładzie jest jeszcze kilkanaście innych maluszków objętych pomocą wychowawców, psychologa, fizjoterapeutów, logopedy, pracownika socjalnego i dietetyka. Domyślasz się pewnie, że ciocie naprawdę mają z nami co robić…

Kontakt: fundacja@qmarzeniom.pl
Kawa dostępna na stronie Fundacji Qmarzeniom.

3 thoughts on “marzenie o domu”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *